Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel

Praxidom

offlinepraxidom blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: INDYWIDUALNY
1500 odwiedzin | wpisów: 2, komentarzy: 8, obserwuje: 3
 

Co już jest? Czyli droga do PnB.

autor: praxidom blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

 

Mamy PnB i na tym można by było zakończyć ten wpis. Trzeba się cieszyć i już. Pamiętać co było dobre a zapomnieć co złe, i skupić się na aktualnych etapach. Poniżej tylko kilka spostrzeżeń i rad:
 
Jesteśmy bardzo rozpieszczani przez tutejszych urzędników (mieszkamy w Holandii już 11 lat). Rozpieszczani do tego stopnia, że spotkanie po latach z polskimi urzędami powoduje szok światopoglądowy i ogólne zniechęcenie. Sprawy proste i błahe, które w NL załatwia się nawet bez udziału petenta, w Polsce mogą stać się nagle barierami nie do przeskoczenia. Kompetencje, terminy, procedury, czy zwykła człowiecza życzliwość to dno i dwa metry mułu! Przesadzam? Wiem, dlatego pisze, że jesteśmy rozpieszczani przez Holendrów, bo to co w Polsce, to przecież normalne i naturalne. :-)
 
Bardzo pomaga pełne pełnomocnictwo potwierdzone notarialnie na wszelakie sprawy nadane osobie, do której mamy stuprocentowe zaufanie. A i tak jedna "ciotka" z drugą przy "kafeju", z za biurka będą podważać słuszność dokumentu. Tylko niech ktoś nie wpadnie na pomysł wypisać instytucje, w których może nas dana osoba reprezentować, bo i tak coś zapomnicie. 
 
Ogólnie niedyspozycyjność fizyczna nie jest jakimś tam wielkim problemem. Telefonia, poczta i internet spełniają swoją rolę. Trzeba tylko wiedzieć, że załatwiane sprawy "na odległość" wymagają więcej czasu. Poza tym m.in. architekt inaczej pracuje z projektem, mając w świadomości, że nikt mu do biura nie wpadnie, żeby go ponaglać :-).
 
Badania geotechniczne. Niby nie trzeba, ale architekt bardzo prosił, bo dom duży i z lokalem użytkowym, ze fundamenty porządnie wyliczyć trzeba itp. Polecił nawet geologa, tani. Zgodziłem się i czekałem na telefon. Telefonu nie było ale po kilku tygodniach ucieszyło mnie opracowanie geotechniczne i rachunek, które zostały mi przesłane mailem. I to koniec. Prosta sprawa a jednak śmierdzi. Czy ktoś zgadnie co poszło nie tak?
 
Na razie tyle. Pozdrawiam
 

Zwariowali!

autor: praxidom blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Zwiariowali! Inaczej nie mogłem rozpocząć tego bloga. Moi rodzice zwariowali. Ona lekarz stomatolog, on elektrotechnik, ja - synek po prostu.  Po 11 latach pobytu w Holandii postanawiają wrócić na Śląsk. Wpierw chcą budować - na ODLEGŁOŚĆ! Czy to wogóle może się udać?


 
Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:31752
Liczba wpisów:189212
Liczba komentarzy:808383
Liczba zdjęć:683539
Użytkownicy online:955
Moc: 22 kW
Moc: 16 kW